Mówią, że życie pisze najbardziej niesamowite scenariusze, ale historia Pani Stefanii Paluch to gotowy materiał na wzruszający film. 5 kwietnia Ostrowianka świętowała swoje setne urodziny! To wiek, który budzi ogromny szacunek i jest skarbnicą wspomnień, którymi Pani Stefania mogłaby obdzielić kilka pokoleń.
Życie nie zawsze szczędziło jubilatce trudów. Pani Stefania przeszła przez okrucieństwa wojny, która na zawsze rozdzieliła ją z rodzicami. Mimo bolesnych doświadczeń, zawsze z podniesioną głową szła naprzód. Los powiódł ją ze Strzyżewa do Ostrowa Wielkopolskiego, a stąd – na 20 lat – aż za ocean, do Ameryki, gdzie przebywali jej bracia.
Wspólnie z ukochanym mężem Ignacym przez lata prowadzili sklep garmażeryjny. Choć praca była ciężka, małżonkowie potrafili cieszyć się życiem – ich wspólną pasją były wyjścia na potańcówki. Rodzina z uśmiechem wspomina, że przystojny pan Ignacy bywał o swoją piękną żonę zazdrosny!
Dziś Pani Stefania to dumna głowa wielopokoleniowej rodziny. Jej życiowy bilans to: 3 dzieci, 7 wnuków, 11 prawnuków, 1 praprawnuk. Jej przepis na długowieczność to Amol na stawy i Pepsi na oczyszczenie!
- Szanowna Pani Stefaniu, setne urodziny to moment niezwykły – to wiek pisany mądrością, odwagą i miłością do najbliższych. Pani życiorys, rozpięty między Polską, a Ameryką, jest świadectwem niesamowitej siły polskiej kobiety. Dziękuję za Pani optymizm, który zaraża kolejne pokolenia Ostrowian. W imieniu własnym oraz mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego życzę Pani przede wszystkim nieustającego zdrowia, pogody ducha oraz by każdy kolejny dzień był przepełniony taką miłością, jaką dziś otacza Panią rodzina. Wszystkiego najlepszego! - życzy Sebastian Górski, wiceprezydent Ostrowa Wielkopolskiego
Pani Stefaniu, dziękujemy za Pani siłę. Życzymy kolejnych lat w zdrowiu i radości!













































