Ilustracja do artykułu: Miasto jest w dobrych rękach. Wywiad z prezydent Beatą Klimek

Miasto jest w dobrych rękach. Wywiad z prezydent Beatą Klimek

18-02-2026

Wokół budżetu naszego miasta narosło ostatnio wiele emocji i sprzecznych informacji. Czy Ostrów faktycznie jest zadłużony ponad miarę, czy może – jak wskazują twarde dane – pozostaje jednym z liderów stabilności w regionie?

W szczerej rozmowie Prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek odpowiada na zarzuty o „bankructwie”, wyjaśnia, dlaczego obligacje to inwestycja, a nie dług, i bez ogródek punktuje konsekwencje decyzji radnych dotyczących opłat za odpady. Zapraszamy na rozmowę o konkretach, liczbach i przyszłości Ostrowa, której nie widać w politycznych nagłówkach.

Redakcja: Pani Prezydent, debata o budżecie Ostrowa Wielkopolskiego staje się coraz bardziej gorąca. W przestrzeni publicznej pojawiają się skrajne opinie – od entuzjazmu po głosy pełne niepokoju o kondycję finansową miasta. Jak realnie wygląda stan miejskiej kasy?

Prezydent Beata Klimek: Muszę zacząć od mocnego stwierdzenia: czuję ogromny smutek, widząc, jak narracja wokół finansów naszego miasta jest deformowana przez fake newsy i powierzchowne analizy. To bardzo niesprawiedliwe wobec pracy wielu osób i przede wszystkim krzywdzące dla samego Ostrowa Wielkopolskiego. Chcę to powiedzieć z pełną odpowiedzialnością: sytuacja finansowa miasta jest stabilna i bezpieczna. Nie jesteśmy bankrutem. Ostrów jest dziś organizmem zdrowym, który potrafi nie tylko przetrwać trudne czasy, ale i odważnie inwestować w przyszłość.

Przeciwnicy polityczni często wskazują na zadłużenie. Czym zatem podpiera Pani tę tezę o stabilności?

Prezydent Beata Klimek: Liczbami, których nie da się „zaczarować”. Najważniejszym wskaźnikiem kondycji każdego samorządu jest nadwyżka operacyjna. W Ostrowie wynosi ona obecnie ponad 32 miliony złotych. To serce naszego bezpieczeństwa finansowego. Oznacza to, że nasze dochody bieżące znacznie przewyższają wydatki na codzienne funkcjonowanie. My na „życie”, na pensje czy rachunki, nie zaciągamy żadnych zobowiązań. Co więcej, ta nadwyżka pozwala nam kreować politykę zrównoważoną i mieć realne fundusze na sytuacje kryzysowe, które w dzisiejszym świecie są nieprzewidywalne.

Jak ta nadwyżka wygląda w porównaniu z naszymi sąsiadami z regionu?

Prezydent Beata Klimek: To jest moment, w którym warto spojrzeć na twarde dane z Wielkopolski. Ostrów ze swoimi 32,3 mln zł nadwyżki prezentuje się bardzo solidnie na tle innych miast. Przykładowo, Konin wykazuje nadwyżkę na poziomie zaledwie 2,6 mln zł, a Gniezno jedynie 36 tysięcy złotych. Z kolei Powiat Ostrowski odnotowuje deficyt operacyjny przekraczający 8 mln zł. Na tym tle widać wyraźnie, że nasze zarządzanie finansami jest efektywne i bezpieczne. Nasz poziom zadłużenia w stosunku do dochodów to 39% – to wskaźnik absolutnie akceptowalny, co zresztą regularnie potwierdza Regionalna Izba Obrachunkowa.

Mimo to, temat obligacji budzi lęk. Czy 43 miliony złotych z nowej emisji to nie jest ciężar, który przygniecie miasto?

Prezydent Beata Klimek: Obligacje nie są „diabłem wcielonym”, choć tak próbuje się je czasem przedstawiać. To nowoczesne i bardzo dobre narzędzie finansowe, z którego korzystają najsilniejsze samorządy w Polsce. Proszę zauważyć, że aby wyemitować obligacje, trzeba spełnić szereg rygorystycznych warunków. Banki sprawdzają naszą kondycję niemal pod mikroskopem. Gdyby Ostrów był w złym stanie, nikt nie powierzyłby nam takich środków.

Po obligacje sięgnęliśmy w tej kadencji z jasnym przeznaczeniem: na rozwój i inwestycje. Jedyny wyjątek zrobiliśmy w czasie pandemii i kryzysu energetycznego, gdy państwo nie dostarczyło nam na czas odpowiedniej „kroplówki” finansowej. Poza tym jednym momentem, każda złotówka z obligacji pracuje na majątek miasta.

Na co w takim razie pójdą środki z planowanych obligacji w najbliższym czasie?

Prezydent Beata Klimek: Lista jest długa i bardzo konkretna. To przede wszystkim czystsza energia i ciepło (budowa elektrociepłowni), nowoczesna komunikacja zbiorowa, parkingi typu „Parkuj i jedź”, rewitalizacja Parku Mickiewicza czy modernizacja dawnego przedszkola „Calineczka” na mieszkania chronione. Stawiamy na projekty, które obniżają koszty utrzymania miasta w przyszłości, np. poprzez oszczędności na ogrzewaniu w SP2 po termomodernizacji.

Mówi Pani o budowaniu majątku. Czy to się opłaca w dobie inflacji?

Prezydent Beata Klimek: Spójrzmy na to okiem zdroworozsądkowego obywatela. W 2020 roku wybudowaliśmy Arenę Ostrów za 32 mln złotych. Dziś, przy obecnych cenach materiałów i robocizny, ten sam obiekt kosztowałby nas 90 mln złotych. Czy straciliśmy? Wręcz przeciwnie – zyskaliśmy miliony złotych oszczędności, budując w odpowiednim czasie. Dzięki temu ktoś, kto w przyszłości stanie u steru miasta, nie będzie musiał się martwić o halę, lodowisko, zmodernizowane stadiony czy przedszkola. My to zostawiamy gotowe dla przyszłych pokoleń.

Skoro mowa o kosztach – radni nie zgodzili się na podniesienie opłaty za odpady o 5 zł. Dla mieszkańca to dobra wiadomość, ale jakie są skutki dla miasta?

Prezydent Beata Klimek: To nie jest prezent, to niestety czysty populizm, który uderzy w nas wszystkich. W 2026 roku system gospodarki odpadami nie zbilansuje się na kwotę 3,7 mln złotych. Proponowana podwyżka o 5 zł sprawiłaby, że system byłby samowystarczalny. Skoro radni odrzucili ten projekt, te 4 miliony musimy „wyjąć” z budżetu ogólnego, czyli z pieniędzy, które mogłyby pójść na nowe chodniki czy oświetlenie.

Teraz musimy zadać sobie pytanie: czy wolimy dołożyć te 5 złotych miesięcznie, czy może ograniczyć zakres usług? Mamy w Ostrowie dwa PSZOK-i, odbieramy gabaryty, choinki, prowadzimy zbiórkę odzieży, mamy szeroki system ulg dla dużych rodzin. Czy mieszkańcy chcą z tego rezygnować? Czy chcą rzadszego odbioru śmieci? To jest cena, którą płacimy za brak odwagi części radnych.

W planach na 2026 rok jest modernizacja Rynku. Słyszymy o „betonozie” i niszczeniu zabytkowego charakteru.

Prezydent Beata Klimek: To kolejny mit, który chcę obalić. Nie zrobimy krzywdy Rynkowi. Wręcz przeciwnie – chcemy, by był naszą wizytówką. Wszystko odbędzie się pod ścisłym nadzorem Miejskiego Konserwatora Zabytków. Ratusz wymaga termomodernizacji, jego elewacja jest w złym stanie. Ale ta inwestycja ma też drugie dno, którego nie widać na pierwszy rzut oka. Remont Rynku jest połączony z budową kolektora deszczowego. To nasze „remedium” na podtopienia i zalewanie miasta podczas ulew. To inwestycja strategiczna dla bezpieczeństwa mieszkańców.

A co z Ostrowskim Parkiem Wodnym? To marzenie wielu mieszkańców, które wciąż wydaje się odległe.

Prezydent Beata Klimek: Dla mnie to „korona Himalajów” miejskich inwestycji sportowych. Chcę jasno uciąć plotki: pieniądze na ten cel nie zostały „utracone”. W ramach programu EBI/BGK środki te zostały przesunięte na inne, równie ważne cele sportowe, które już służą mieszkańcom – jak modernizacja stadionu przy ulicy Kusocińskiego czy budowa Centrum “za parowozownią”. Mamy gotowy projekt i pozwolenie na budowę aquaparku. Szukamy odpowiedniego momentu i zewnętrznych źródeł finansowania, by nie obciążać nadmiernie miasta, ale nie rezygnujemy z tego celu.

Pani Prezydent, jakie jest Pani przesłanie do ostrowian, którzy słuchają i czytają te wszystkie spory o pieniądze?

Prezydent Beata Klimek: Chcę, abyście Państwo wiedzieli, że Ostrów Wielkopolski jest w dobrych rękach. Zarządzamy miastem w sposób odważny, ale odpowiedzialny. Nie stoimy w miejscu, bo miasto, które się nie rozwija, w rzeczywistości się cofa. Korzystamy z funduszy zewnętrznych i bezpiecznych narzędzi finansowych, by poprawiać jakość Waszego życia. Ostrów nie tonie – Ostrów buduje swoją silną przyszłość.

 

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.x